Podają: sześćdziesiąt sekund. Brak promieniowania. Tylko kąpiel.
W tym miesiącu firma Midjourney zaprezentowała prototyp, po którym internet krzyczał „to zmienia zasady gry”, a połowa społeczności medycznej chichotała. Mowa o aparacie do badania USG całego ciała. Brzmi to niewiarygodnie, ponieważ USG całego ciała nie jest jeszcze powszechną praktyką. Ale oto jesteśmy.
Radiologią diagnostyczną zajmuję się od ponad trzydziestu lat. Czytam tomografię komputerową, rezonans magnetyczny i tradycyjne badania USG. Widziałem, jak obietnice technologiczne pojawiały się i znikały. Mam swoją opinię na temat tego nowego urządzenia. Nie jest to całkowicie negatywne. Po prostu… ostrożnie.
Technologia jest naprawdę sprytna
Projekt jest prosty, ale przemyślany. Siedzisz w zbiorniku z wodą. Wokół ciebie znajduje się 360-stopniowa struktura pierścieniowa, która emituje fale ultradźwiękowe ze wszystkich kierunków. Przy standardowym USG dociskasz sondę z żelem do jednej strony ciała. Daje to płaskie cięcie. A ten system przypomina tomografię komputerową, ale bez prześwietlenia rentgenowskiego. Tworzy plasterki ze wszystkich kierunków.
„Widok 360 stopni tworzy głębię, której nie są w stanie osiągnąć skanery z jednym kątem widzenia.”
Jest szybciej. To tańsze niż MRI. I nie jesteś narażony na promieniowanie jonizujące. Ostatni aspekt jest bardzo ważny. Jeśli chcesz kogoś wielokrotnie skanować bez „smażenia” jego tkanki niewidzialnym ogniem, to podejście wygrywa.
Dobry na tłuszcz, mniej skuteczny na kości
Co może zobaczyć? Głównie skład ciała.
Sztuczna inteligencja dobrze radzi sobie z identyfikowaniem granic. Potrafi odróżnić mięśnie od tłuszczu. Może obliczyć wartości procentowe dla tułowia lub kończyn. Jest to przydatne, jeśli śledzisz zmiany w diecie lub wpływ leków. Nazywają to segmentacją. Maszyna wie, gdzie kończy się wątroba, a zaczyna tłuszcz.
Ale USG ma martwy punkt. Powietrze i kości blokują fale dźwiękowe.
Pomyśl o tym. Twój mózg znajduje się wewnątrz czaszki. Twoje płuca są wypełnione powietrzem. Ta maszyna nie może zajrzeć do ich wnętrza. Dzięki niemu będziesz miał przyzwoity widok na narządy stałe – śledzionę, trzustkę, nerki, wątrobę. Ale jeśli szukasz guzka w płucach lub krwotoku mózgowego, zapomnij o tym. Fizyka na to nie pozwala.
Nie do badań przesiewowych w kierunku raka (jeszcze)
Od razu rozwiejmy mit.
Czy ma to na celu wykrycie raka we wczesnym stadium u zdrowych osób? Nie. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) nie zatwierdziła go do tego celu. I szczerze mówiąc, obrazy, które widziałem, nie są wystarczająco wyraźne.
Nie stawiałbym na to, że prototyp będzie w stanie wykryć guz w wątrobie mniejszy niż jeden centymetr. Tradycyjne USG ma ograniczoną rozdzielczość i chociaż widok 360 stopni jest pomocny, klarowność pikseli nie jest jeszcze wystarczająca. Niektórzy fani techno w Internecie marzą o powszechnym wczesnym wykrywaniu. To jest słodkie. Ale to nie jest rzeczywistość.
Prawdziwa wartość: obserwowanie rozwoju
Gdzie naprawdę może pomóc? Monitorowanie.
Jeśli wiemy, że w nerce znajduje się niewielka masa, możemy ją monitorować. Tygodnik? Miesięczny? W przypadku badania MRI lub tomografii komputerowej promieniowanie i koszt sprawiają, że jest ono zbyt drogie. Z tym urządzeniem? Tani. Bezpiecznie. Szybko.
Można monitorować reakcję znanego guza na chemioterapię bez narażania pacjenta na promieniowanie. Można monitorować losowe ustalenia w dużych grupach ludzi, aby zobaczyć, które z nich stają się niebezpieczne. Tworzy to niezawodny zestaw danych. Naukowcy kochają dane.
Kto by tego nie pokochał?
Przestańcie się nienawidzić w Internecie
Komentarze w Internecie to porażka. Lekarze nazywają technologów „oszustami”. Technolodzy nazywają lekarzy „luddytami”. Obydwa są leniwymi stereotypami.
Większość lekarzy nie jest przeciwna technologii. Po prostu nie lubimy zastępować profesjonalnego osądu modnymi hasłami. Istnieją tutaj uzasadnione obawy. Niezatwierdzone strumienie danych. Biopsje zlecane na podstawie niewyraźnych obrazów, które prowadzą do niepotrzebnych operacji. Prawdziwe szkody mogą wynikać z nadmiernego wykrywania.
A większość innowatorów technologicznych nie jest oszustami. Szczerze chcą pomóc. Chcą narzędzi, które uczynią życie lepszym. Chcą szybkości i dostępności.
Mamy więc prototyp, który wiele obiecuje, ale jest niekompletny. Jest innowacyjny. Jest szybki. Jest to ograniczone fizyką i aktualną jakością obrazu.
Wymaga walidacji. Nie komunikaty prasowe. Badania recenzowane. Kontrole techniczne.
Jeśli potrafimy współpracować – lekarze i inżynierowie pracują razem, a nie rzucają się na siebie nawzajem – możemy faktycznie zyskać coś cennego. Tymczasem ciesz się kąpielą. To jest świetne. Ale to nie jest magia.
Jakość obrazu musi się poprawić, zanim zaczniemy skanować w poszukiwaniu drobnych guzów. Być może w przyszłym roku. Być może za pięć lat.


























