Dlaczego Dana White przysięga, że UFC jest lepsze od Super Bowl

12

Dana White widział to wszystko. Siedział na korcie podczas finałów NBA. Był na stadionie podczas Super Bowl. Oglądał wielkie mecze bokserskie w Vegas. A mimo to uważa, że ​​niczego z tego nie da się porównać.

Według prezydenta UFC żadne inne wydarzenie sportowe nie może się z nim równać. Ani koszykówka. Nie piłka nożna. Nawet wielkich walk bokserskich.

To odważne stwierdzenie. Ale to jest paliwo, które utrzymuje Ultimate Fighting Championship (UFC) w działaniu.

UFC nazywa siebie wiodącą organizacją mieszanych sztuk walki (MMA). To jest ich hasło. Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Pod koniec lat 90. sport prawie umarł. Było już o krok od zamknięcia. Potem ponownie się zastanowił. Przyciągnął nowych fanów. Urosło do rangi zjawiska globalnego.

Czym walki UFC różnią się od boksu

UFC organizuje, promuje i produkuje wydarzenia MMA. Każdy program zawiera kilka walek. Pojedynek to po prostu walka pomiędzy dwoma przeciwnikami.

Z daleka wygląda to jak boks. Są rundy. Jest sędzia. Ale złożoność jest większa. Zasady są inne.

Standardowe walki UFC trwają trzy rundy. Walki mistrzowskie – pięć. Każda runda trwa pięć minut. Zawodnicy mają minutę odpoczynku pomiędzy rundami.

Tutaj zaczyna się różnica w stosunku do boksu.

W boksie uderza się powyżej pasa. To wszystko. W UFC możesz zrobić prawie wszystko.

Uderzenia. Kopnięcia. Uderzenia łokciem. Uderzenia kolanem. Rzuca. Bolesne techniki.

Możesz uderzać zarówno powyżej, jak i poniżej pasa. Oczywiście istnieją ograniczenia. Ale arsenał jest ogromny. Na początku swojej podróży UFC oświadczyło, że organizowane przez nią wydarzenia są bez ograniczeń (NHB). To było kłamstwo marketingowe. Nawet pierwsze bitwy miały swoje zasady.

„Brak ograniczeń” jest błędnym określeniem. To się nigdy wcześniej nie zdarzyło.

Zasady zapobiegające przekształceniu się walki w bójkę

Komisja Lekkoatletyczna stanu Nevada reguluje ten sport. Stwierdzili 31 naruszeń. Zrób jedno, a dostaniesz karę. Zrób wystarczająco dużo, a zostaniesz zdyskwalifikowany.

Niektóre naruszenia są oczywiste. To przemoc fizyczna wymykająca się spod kontroli. Inne dotyczą zachowania.

  • Nie możesz zaciskać oczu.
  • Nie możesz używać techniki „haczyka na rybę” (zahaczając palcami usta przeciwnika).
  • Nie możesz uderzyć go w pachwinę.

Ale możesz też złamać zasady, trzymając siatkę klatki. Lub używania obraźliwego języka w klatce. Albo udawanie kontuzji. Lub celowo wypluwa ochraniacz na zęby, aby tracić czas.

Nie chodzi tylko o mocne uderzenie. Ważne jest, aby grać zgodnie z zasadami.

Testowanie narkotyków i gra fair play

UFC przestrzega polityki antydopingowej Komisji Sportowej Stanu Nevada. Żadnych narkotyków rekreacyjnych. Żadnych leków zwiększających wydajność.

Jeśli zawodnik przed walką uzyska pozytywny wynik testu, nie przystępuje do walki. Może grozić mu postępowanie dyscyplinarne. Jeśli wygra, a później wynik testu będzie pozytywny, komisja może zmienić wynik. Staje się „niczyja” (bez rywalizacji).

Stawka jest wysoka. Zasady są rygorystyczne. Ale przemoc jest prawdziwa.

Następnie omówimy podstawy miejsc, w których odbywają się te walki.

Dlaczego Oktagon UFC to nie tylko piękny ring

Wyjaśnijmy sobie od razu jedną kwestię. To nie jest boks. Nie ma tu żadnych lin. Nie ma narożnych poduszek, na których można by się oprzeć, dusząc się ze zmęczenia.

Walki UFC odbywają się w oktagonie.

Ma osiem stron. Stąd nazwa. Klatka szeroka na trzydzieści stóp, wykonana z siatki z ogniwami łańcucha. Krawędzie? Tapicerowane miękką podszewką. Kąty? Również tapicerowane. Wygląda prosto, ale to brutalna arena.

Podłoga pokryta jest płótnem. Nie byle jakie płótno. Podpisuje się specjalnie pod każdym indywidualnym wydarzeniem. Po skompletowaniu głównej karty, ta mata zostaje wyrzucona. Nigdy więcej nie użyte. To dlatego grafika wygląda tak wyraźnie na telewizorze. Codziennie wieczorem świeża farba.

Dwoje drzwi. To wszystko. Zamykają się na początku rundy.

Kiedy zabrzmi dzwonek, w środku znajdują się tylko trzy osoby: sędzia i dwóch zawodników.

Nikt inny.

Drzwi otwierają się pomiędzy rundami. W tym momencie wchodzą sekundy. Mają dokładnie sześćdziesiąt sekund na pracę. Bandażują skaleczenia. Krzyczą instrukcje strategiczne. Próbują zatamować krwawienie przed rozpoczęciem kolejnej rundy.

Dlaczego nie pierścionek? Ponieważ komórka zmienia wszystko. Nie da się ukryć w kącie. Zabronione jest także używanie lin do odpychania. Jesteś zamknięty z wrogiem. Droga ewakuacyjna jest zamknięta. Pozostaje tylko siatka.

Po co nam ośmiokąt i jak faktycznie działają oceny

Nie wyjdziesz z klatki. Nie możesz przerzucić wroga przez płot. Cóż, technicznie rzecz biorąc, Tank Abbott próbował raz przeciwko Carlowi Worshamowi. Następnie UFC zakazało takiej techniki. Głównie.

Forma ma znaczenie. Dana White wyjaśnia logikę. Początki UFC były walką stylów. Boks używa kwadratu. Walka jest kołem. Ośmiokąt znajduje się pośrodku. Nie pozwala, aby jakakolwiek dyscyplina dominowała poprzez geometrię. Narożniki są szerokie. Zawodnicy nie są zamknięci w kącie bez wyjścia. Ogrodzenie z siatki utrzymuje wszystkich w środku. Nikt nie wypada. Jest stabilnie. To bezpieczne. Pozwala także zobaczyć akcję z dowolnego miejsca.

Oceny? Zapomnij o nich. UFC nie korzysta z oficjalnej listy. Biały ich nienawidzi. Mówi, że oceny przeszkadzają w dobrych walkach. Otwierają drogę do korupcji. Zamiast tego program prowadzi Joe Silva. Wiceprezydent. Swat. Przygląda się stylom. Przegląda akta. Tworzy najbardziej ekscytujące walki. Jeśli będziesz walczyć wystarczająco dobrze, dadzą ci szansę na pas. Tylko.

Kategorie wagowe są rygorystyczne. Jest ich pięć.

  • Niewielka waga: 145-155 funtów
  • Waga półśrednia: 155–170 funtów
  • Średnia waga: 170-185 funtów
  • Waga półciężka: 185-205 funtów.
  • Ciężka waga: 205-265 funtów.

Walczysz w swojej kategorii. Możesz iść w górę lub w dół. Ale jest cena. Wstajesz? Przybierasz na wadze. Tracisz prędkość. Schodzisz na dół? Tracisz na wadze. Tracisz siły. To kompromis. Szybkość lub siła. Wybierz jeden.

Analiza technik walki UFC

Co się dzieje w środku? Trzy główne kategorie. Technika uderzenia. Walka. Walcz na ziemi.

Zacznijmy od techniki uderzania.

Sprzęt i zasady, których nie należy łamać

Rękawice UFC to nie rękawice bokserskie. Są cienkie. Cztery do sześciu uncji skóry bez palców. Porównaj to z puszystymi rękawiczkami o wadze od ośmiu do dziesięciu uncji noszonymi przez bokserów. Wygląda stylowo. Czuje się niebezpiecznie. Każdy cios zadawany jest z większą siłą. Każdy błąd grozi złamaniem ręki. Zapaśnicy muszą chronić kostki, w przeciwnym razie do trzeciej rundy nabawią się kontuzji.

Brakuje też butów. Bose stopy na płótnie. Zmienia to położenie stóp, równowagę i całe wyczucie postawy.

Ale sprzęt to najłatwiejsza część. Zasady są tam, gdzie chaos osiąga swoje granice. Możesz uderzać pięściami, kopnięciami, kolanami i łokciami. Czy wszystko jest możliwe? Nie bardzo. Uderzyć leżącego przeciwnika w głowę kolanem lub stopą? Sędzia będzie interweniował. Uderzyć mnie w tył głowy? Koniec. Uderzenie łokciem w dół do punktu? Zabroniony. To nie są sugestie. Są to rygorystyczne ograniczenia.

Rzuty i poddania: gra zapaśnika

Niektórzy goście nie chcą wymieniać ciosów. Chcą walczyć. Rzuć cię na ziemię. Wciągnięty w błoto.

Rzut nie zawsze wygląda jak filmowy superplex. Czasami po prostu wytrąca Cię z równowagi i zafiksuje. Jeżeli zostaniesz rzucony, robisz rozstaw (rozstaw nogi). Odsuwasz miednicę do tyłu, używasz dźwigni i utrzymujesz pozycję pionową. To jest bitwa na geometrię.

Gdy znajdziesz się na ziemi, gra się zmienia. Nadal trwają ataki, ale prawdziwym zagrożeniem są poddania. Gilotyna może zakończyć walkę zarówno w pozycji stojącej, jak i na ziemi. Nie ma znaczenia, jak dobry jesteś w uderzaniu, jeśli nie możesz uwolnić się z uścisku. Dobrzy zapaśnicy łączą techniki. Rzucają, kontrolują i szukają zmian.

Co się dzieje na tatami

Walka w parterze jest tym, co odróżnia UFC od czystego boksu. Jest brudno. To techniczne. Tutaj kończą się rundy, jeśli nie możesz oddychać.

„Uderzenia obejmują uderzenia, kopnięcia, kolana i łokcie”.

Ale na ziemi te narzędzia są ograniczone. Jesteś zdezorientowany. Rolujesz. Próbujesz minąć strażnika, podczas gdy przeciwnik próbuje cię przewrócić lub udusić. To jest gra w szachy z dużą szybkością.

Dlaczego to jest ważne? Bo jeśli nie umiesz walczyć, jesteś łatwym celem dla każdego, kto umie walczyć. Jeśli nie potrafisz trafić, jesteś łatwym celem dla każdego, kto potrafi zachować dystans. Najlepsi wojownicy w klatkach? Nie wybierają tylko jednej rzeczy. Grożą na dwa sposoby.

Jak faktycznie wygrać walkę w UFC?

Walka w parterze zmienia wszystko. W boksie, jeśli upadniesz, pozostaniesz w dole. W UFC upadek na płótno to po prostu kolejny kąt ataku. Zawodnicy nie zatrzymują się, gdy tylko znajdą się na macie. Przechodzą na inne stanowiska. Uderzają w ziemię (ground and funt ) lub szukają okazji do stosowania bolesnych lub duszących technik. To jest chaos. To jest technika. To tu często rozstrzyga się wynik bitwy.

Usłyszysz komentatorów wykrzykujących określenia takie jak strażnik, półgarda, kontrola boczna i pełny monta. To nie są przypadkowe słowa. Opisują geometrię przemocy. Jeśli zawodnik A leży na plecach z nogami owiniętymi wokół miednicy zawodnika B, wówczas zawodnik B znajdzie się wewnątrz ochrony zawodnika A. A broni się. B stara się poprawić swoją pozycję. Pozycja określa szansę.

Aby przetrwać, nie możesz być tylko perkusistą. Nie możesz być po prostu wojownikiem. Musisz być hybrydą. Wielu wojowników oczywiście się specjalizuje. Jeden przynosi kopnięcia, drugi rzuty. Ale każdy potrzebuje podstawowego treningu w trzech dyscyplinach: uderzaniu, zapasach, grapplingu (zapasach w parterze). Zignoruj ​​jedno, a zostaniesz zdemaskowany.

Jak więc to się wszystko skończy? Jak ogłosimy zwycięzcę?

Zwykle sprowadza się to do jednej z trzech opcji:
Nokaut (sędzia przerywa walkę, ponieważ nie możesz się obronić)
Poddanie (poddajesz się, ponieważ masz złamaną lub zakrztuszoną rękę)
Decyzja sędziów (sędziowie liczą punkty po trzech lub pięciu rundach)

Większość fanów chce zobaczyć koniec. Chcą nokautu. Ale to dzięki decyzji sędziów strategia żyje. Tutaj liczą się subtelne szczegóły. Kto kontrolował środek pierścienia? Kto zadawał czyste trafienia? Kto przeżył wyczerpującą walkę?

Jeśli chcesz głębiej przyjrzeć się szczytowym osiągnięciom sportowym pod presją, odwiedź Sharecare.com.

Jak faktycznie wygrać walkę w UFC?

Nie chodzi tylko o to, żeby wyglądać imponująco. Potrzebujesz wykończenia. Albo sędziego, który uratuje cię przed tobą samym.

Poddanie się to najczystszy sposób na zakończenie walki. Twój przeciwnik puka w matę lub mówi to na głos. Być może otrzymuje niszczycielskie ciosy i nie jest w stanie ich zablokować. Mógł uderzyć w dźwignię ramienia lub dźwignię kostki i jego stawy krzyczą z bólu. Czasami jest to dławik tylny bez blokady ramienia. Odetnij dopływ powietrza lub krwi, a on straci przytomność. W UFC poddanie nie jest poddaniem w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. To jest przetrwanie. W innych sportach możesz zostać osądzony za poddanie się. Tutaj? To zaszczyt. Mądry. Wiesz, kiedy przegrywasz.

Następnie następuje nokaut techniczny (TKO). Sędzia interweniuje. Widzi wojownika przyjmującego ciosy, których nie jest w stanie znieść. Nie ma rozsądnej obrony. Chaos nadchodzi szybko. Nie ma tu „ósemki”, jak w boksie. Sędzia nie czeka na podliczenie. Przerywa walkę. Niezależnie od tego, czy zawodnik stoi, czy leży na macie, decyzja należy do niego. Ocenia szkody. Podejmuje decyzję.

Jak sędziowie UFC punktują walki i na co tak naprawdę zwracają uwagę

Kiedy zabrzmi ostatni dzwonek i nikt nie podda się ani nie straci przytomności, wynik walki jest w rękach sędziów. To nie jest konkurs popularności. To jest matematyka. Mianowicie system obowiązkowych dziesięciu punktów.

Trzech sędziów punktuje każdą rundę. Jeśli zawodnik A wygra rundę, otrzymuje 10 punktów. Myśliwiec B dostaje 9. To proste. Jednak sytuacja komplikuje się, gdy stosowane są kary pieniężne. Zakłócenia, bierność lub po prostu sprawianie wrażenia nieśmiałego mogą obniżyć Twój wynik. Możesz zobaczyć wynik 8-10 lub nawet niższy, jeśli zawodnik po prostu stoi i czeka na zakończenie rundy.

Na koniec bitwy podliczane są punkty.

  • Jednomyślna decyzja: Wszyscy trzej sędziowie zgadzają się ze zwycięzcą. Czysty wynik.
  • Niejednogłośna decyzja: Dwóch sędziów wybiera zawodnika A. Jeden wybiera zawodnika B. Wynik z natury kontrowersyjny.
  • Decyzja większości: Dwóch sędziów wybiera zwycięzcę. Trzeci typuje remis.

Są inne sposoby na wygraną bez zostania znokautowanym. Decyzja techniczna zostaje podjęta, jeśli przeciwnik jest zbyt poważnie kontuzjowany i nie może kontynuować walki, ale według karty sędziowskiej prowadzi. Dyskwalifikacja oznacza zwycięstwo, jeśli przeciwnik złamie zasady. I tak, mogą odmówić walki. Kontuzja, choroba, cokolwiek. Odchodzisz zwycięsko.

Są też remisy. Standardowy remis oznacza, że ​​oceny sędziów doskonale się znoszą. Do remisu technicznego dochodzi, gdy obaj zawodnicy są zbyt poważnie kontuzjowani, aby kontynuować walkę. Następnie istnieje opcja „bitwa się nie odbyła”. Dzieje się tak, jeśli obaj zawodnicy złamią zasady lub przypadkowe naruszenie skutkuje niesprawiedliwym zakończeniem walki.

“Obecnie istnieje wiele kontrowersji wokół sędziowania. Bycie sędzią to bardzo subiektywna sprawa… Najważniejszą rzeczą, którą musisz oceniać runda po rundzie, jest to, kto wyrządził największe szkody. “

Dana White, prezydent UFC, jest tępy. Szkoda.

Oto kluczowy punkt. Sędziowanie w UFC jest trudniejsze niż w boksie ze względu na zapasy. Sędziowie oczywiście patrzą na strajki. Ale biorą także pod uwagę rzucanie i kontrolę nad ziemią. Bycie na ziemi nie oznacza automatycznie przegranej rundy. Jeśli będziesz dobrze się bronił i poradził sobie z presją, nadal możesz wygrać rundę. Jeśli będziesz po prostu przyjmować ciosy z najwyższej pozycji, stracisz je.

To jest subiektywne. To mylące. I dlatego walki UFC są tak nieprzewidywalne. Walka może wyglądać jak pogrom w stójce. Wtedy ktoś zostaje porzucony. Dynamika się zmienia. Udane wyjście z ziemi lub jeden błąd zmienia wszystko. Nigdy nie wiadomo dokładnie, kto wygra, dopóki nie zostaną ogłoszone wyniki sędziów.

Następnie zagłębiamy się w zagmatwaną i kontrowersyjną historię samego UFC.

Narodziny nazwy i formatu „Ultimate Fighting Championship”

Kto więc właściwie wymyślił UFC? To nie był pomysł jednej osoby. Było to partnerstwo pomiędzy Rorionem Greci, praktykiem brazylijskiego jiu-jitsu (BJJ) i Arthurem Davym, który pracował w reklamie. Greca miała misję. Chciał udowodnić, że metodologia jego rodzinnej szkoły sztuk walki działa. Nie dla zdobywania punktów. Nie dla urody. Do prawdziwych walk. Zorganizowali już „Greca Challenge”, zapraszając każdego do wejścia na ring i przegrania walki z przedstawicielem rodziny Greca lub ich uczniem. To zadziałało. Ludzie się poddali. Teraz potrzebowali większej sceny.

Davy przedstawił tę koncepcję Semaphore Entertainment Group (SEG). Istota wniosku? Turniej. Różne style sztuk walki przeciwko sobie. W zasadzie żadnych zasad. Wystarczy dowiedzieć się, który z nich jest najlepszy. Według doniesień pracownik SEG, Michael Abramson, wymyślił nazwę: The Ultimate Fighting Championship. Brzmi dramatycznie. Utknęło.

Nazwa nie była tylko brandingiem. To była obietnica absolutnej prawdy w walce.

Jak UFC 1 zorganizowało pierwszy turniej

Pierwsza gala, obecnie znana jako UFC 1, rozpoczęła się 12 listopada 1993 roku. Nie była to zbiór pojedynczych walk. To była drabinka turniejowa. Zwycięzcy walczyli dalej, aż na ringu pozostała tylko jedna osoba. Davy przygotował nawet zapasowe członki. Jeśli ktoś został znokautowany lub odmówił walki, na ring wchodził inny zawodnik. Żadnych opóźnień.

Skład uczestników? Gwiezdna lista specjalistów w czystych dyscyplinach. Karate. Kickboxing. Boks. Jujutsu. Nawet sumo. Myślisz: „Sumo?” Tak. Chcieli wszystko przetestować.

Royce Greki, młodszy brat Roriona, przeszedł przez drabinkę turniejową. Nie wspiął się na sam szczyt dzięki ciosom. Użył dźwigni. Stosował bolesne techniki. W finale spotkał się z Gerardem Gordeau. Mistrz kickboxingu. Royce zastosował duszenie zza pleców. Dumnie się poddał. Royce wygrał.

Dlaczego system numeracji UFC zaczął się tutaj

Publiczność była zachwycona. SEG nie czekał. Od razu zaczęli planować kolejne wydarzenie. Zachowali nazwę. Zachowali format. Ale dodali prosty identyfikator. Takty muzyczne. UFC 2. UFC 3. Po kolei. Łatwe do śledzenia.

Nie chodziło tylko o organizację wydarzeń. Chodziło o stworzenie dziedzictwa. Każdy numer oznaczał krok od tradycyjnych sportów walki. Krok w stronę czegoś nowego.

Czy pamiętasz oglądanie tych wczesnych taśm? Czarno-biały obraz? Bez rękawiczek? Wyglądało to niebezpiecznie. Wilgoć. Naprawdę.

O to właśnie chodziło.

Jak UFC przetrwało erę „walek kogutów między ludźmi”

Wczesne UFC było zupełnie inną bestią. Brak kategorii wagowych. Facet w gi mógł zostać zmiażdżony przez zapaśnika sumo. To był chaos. UFC 12 ostatecznie ustaliło limity wagowe, chociaż te limity zmieniały się na przestrzeni lat. Format powstał metodą prób i błędów. Rundy czasami nie miały limitu czasu. Potrzebowali po prostu zwycięzcy.

Royce Gracie udowodnił swój punkt widzenia. Wygrał trzy z pierwszych czterech turniejów. Walka na ziemi nie była opcjonalna. To była kwestia przetrwania. Zawodnicy musieli się przystosować lub poddać. Zapasy i bolesne chwyty stały się obowiązkowe. Czarny pas liczył się mniej niż umiejętność faktycznej walki. UFC szybko to zauważyło.

Regulacja? Nieobecny. Ukrywali się w stanach, które nie miały komisji sportowych. Żadnych sędziów. Sędziowie nie mogli przerwać walk. Po prostu patrzyli. Dopóki nie zrozumieli, że to zły pomysł. Następnie dali sędziemu prawo do przerwania walk. Oczywiście późny zwrot, ale konieczny.

Format turnieju umarł po UFC 18. Dominację przejęły mecze pojedyncze. Żołnierze dostali przerwę. Jedna walka na noc. Z wyjątkiem UFC 23. To był dziwny underdog.

Dana White ujął to najlepiej. To wszystko był wypadek.

“Ten program [pierwsze Ultimate Fighting Championship] miał się odbyć tylko raz. Cóż, w systemie pay-per-view wypadł tak dobrze, że postanowili zrobić kolejny i jeszcze jeden. Nigdy przez milion lat ci goście nie myśleli, że tworzą sport. “

SEG promował okrucieństwo. „Bez ograniczeń”. Chcieli wygrać najlepszy styl. Sami spotkali się z krytyką. Senator John McCain nazwał to walką kogutów między ludźmi. Zaapelował do władz, aby tego zakazały. Miejsca odmówiły UFC. Firmy kablowe odmówiły nadawania programów w systemie pay-per-view. SEG kopał własny grób.

Zanim przepisy stanu New Jersey zmusiły ich do działania, SEG był bankrutem. Bankructwo wisiało nad UFC od 23 do 29 turnieju. Nie mogli nawet sprzedawać domowych nagrań wideo. Dziura finansowa była zbyt głęboka.

Przejście do Zuffy i legalizacja

UFC 29 w 2000 roku było ostatnim tchnieniem SEG. Ochrona paska. Światło zgasło.

Interweniowali Frank i Lorenzo Ferritta. Założyli Zuffa, LLC. Zuffa po włosku oznacza „walkę”. Odpowiedni. Kupili UFC. Dana White został prezydentem.

Lorenzo miał doświadczenie w pracy z Komisją Lekkoatletyczną stanu Nevada. Przyprowadził ich na swoją stronę. Nagle UFC zyskało legitymację. Firmy kablowe wracają. Model pay-per-view przetrwał. Przejście nie było płynne, ale zadziałało. Sport otrzymał drugie życie.

Era Spike TV i rozkwit telewizji Reality

Przejdźmy szybko do roku 2001. Zuffa przejmuje kontrolę. UFC 30: Battle on the Boardwalk nadchodzi. To jest punkt zwrotny. Rozszerza się zasięg transmisji pay-per-view, powraca produkcja kaset wideo, a organizacja zaczyna porzucać etykietę „barbarzyńcy”, która ciągnęła ją przez początek lat dziewięćdziesiątych. Dana White od pierwszego dnia jasno przedstawiła swoje stanowisko.

“Ostatecznie ci goście nie są barbarzyńcami, za jakich ich uważano na początku. To dobrzy goście… Przychodzą, aby rywalizować, aby dowiedzieć się, kto jest najlepszym wojownikiem na świecie.”

Walczy o uznanie legalności. Nie tylko przemoc. Sport.

Potem następuje prawdziwy punkt zwrotny. 2005 Spike TV wprowadza na rynek The Ultimate Fighter. To nie tylko przedstawienie. To jest przenośnik taśmowy. Serial typu reality show podążający ścieżką głodnych zawodników próbujących zdobyć upragniony kontrakt z UFC. Dwa obozy. Jeden cel. Każdy odcinek kończy się walką. Zwycięzca pozostaje. Przegrany zbiera swoje rzeczy.

Po raz pierwszy zwykli widzowie będą mogli zobaczyć na żywo akcję MMA w telewizji kablowej. Brak barier związanych z pay-per-view. Po prostu czysta rywalizacja. To edukuje masy. To humanizuje sportowców. The Ultimate Fighter to coś więcej niż tylko rozrywka. To najlepsze narzędzie rekrutacyjne UFC. A to dopiero początek, bo w planach są już co najmniej dwa kolejne sezony.

Co dalej z UFC?

Fundament został położony. Obraz został wyczyszczony. Publiczność jest uzależniona. Gdzie zatem będzie następna promocja? Strategia nie polega już tylko na walce. Chodzi o budowanie imperium. Jesteśmy świadkami globalnej ekspansji, umów dotyczących praw medialnych i przejścia w stronę głównego nurtu kultury sportowej. Pytanie nie brzmi, czy UFC będzie się rozwijać. Pytanie jak szybko.

Przejęcie Pride i globalna ekspansja Dana White

Pamiętacie, jak bracia Ferritta kupili Pride Fighting Championship w marcu 2007 roku? Tak. To posunięcie zszokowało świat MMA. Pride był japońskim mistrzem sztuk walki wagi ciężkiej. Konkurent. Legenda. Teraz znalazł się pod patronatem UFC.

Fani natychmiast zaczęli marzyć. Co by było, gdyby najlepsi zawodnicy Pride spotkali się z elitą UFC? Dana White mówi, że te wymarzone walki nie są już tylko fantazją. Są prawdziwi. Plany są oczywiście wciąż na wczesnym etapie. Ale pomysł na ukoronowanie prawdziwych najlepszych w każdej kategorii wagowej? Jest to realizowane.

Siedziba UFC znajduje się w Nevadzie. Ale firma nie zamierza stać w miejscu. Promują swoje wydarzenia na żywo w innych stanach i za granicą. Transmisje UFC docierają obecnie do 170 krajów. White chce czegoś więcej niż tylko widzów telewizyjnych. Chce ludzi na ziemi.

“Kiedy organizujesz wydarzenie na żywo w danym miejscu i przyciąga ono 15 000 lub 20 000 osób… mówią o tym rodzinie. Mówią znajomym. Zaczyna się to rozprzestrzeniać… następuje efekt przekazu ustnego.”

Ta oddolna reputacja jest motorem globalnego wzrostu. Wydarzenia na żywo są już zaplanowane w Europie, Japonii, Kanadzie i Meksyku. Strategia jest prosta. Wypełnij areny. Pozwól fanom zająć się marketingiem.

Jak oglądać i czego brakuje

Gdzie tak naprawdę można oglądać walki? Najważniejszym wydarzeniem jest zakup subskrypcji (pay-per-view). Mniej więcej raz w miesiącu. Potem jest The Ultimate Fighter. Specjalne automaty Fight Night w Spike TV. PŁYTA DVD. Pokazy na żywo.

W archiwum jest jednak zauważalna luka. Wydarzenia UFC 23–29. Nadal nie jest dostępny w formacie komercyjnym. Jeśli szukasz starych postów, tutaj nie będziesz mieć szczęścia.

Krótkie odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotyczące MMA

Interesujesz się zagadnieniami logistycznymi? A może po prostu pieniądze? Oto podział.

Ile kosztuje bilet na UFC?
Średnia wynosi około 208 dolarów. Miejsca można znaleźć już za 64 USD. Zależy od wydarzenia. Zależy od lokalizacji.

Kto jest najbogatszym zawodnikiem UFC?
Conora McGregora. Jego majątek szacuje się na 120 milionów dolarów. Jest w swojej lidze.

Gdzie mogę oglądać wydarzenia UFC na żywo?
Większość z nich dostępna jest w ramach subskrypcji. Transmisję będzie można oglądać za pośrednictwem strony internetowej UFC lub ESPN+. To jest teraz standard.

Co to jest MMA?
Mieszane sztuki walki. To jest hybryda. Boksery. Zapaśnicy. Judoka. Praktykanci BJJ. Karateki. Zawodnicy Muay Thai. Od nich wszystkich zapożycza techniki. Żadnych ograniczeń, dosłownie.

Dlaczego MMA jest nielegalne?
Nie są nielegalne. Już nie. Jest to jeden z najszybciej rozwijających się sportów w Stanach Zjednoczonych. UFC je spopularyzowało. Nowy Jork zniósł zakaz w 2016 r. Piętno znika.

Gdzie dowiedzieć się więcej

Chcesz więcej? Sprawdź poniższe linki.

  • Jak działa boks
  • Jak działa karate
  • Jak działa wrestling zawodowy?
  • Jak działają mięśnie
  • Jak działają leki dopingujące?

Dodatkowe zasoby:
– Mistrzostwa Ultimate Fighting
– Komisja Sportowa Stanu Nevada
– Sherdog
– MMAFighting.com

Źródła:
– Cauchon, Dennis. „Walki amatorskie gromadzą tłumy i kontrowersje”. USA dzisiaj. 2006.
– Gentry, Clyde. „Bez ograniczeń: walka ostateczna i rewolucja w sztukach walki”. Milo Books Ltd. 2002.
– Montgomery, Klif. „Ta historia UFC”. Ekstremalne sporty profesjonalne.
– Strona internetowa Ultimate Fighting Championship.
– Biały, Dana. Wywiad osobisty, 16 kwietnia 2007 r.

попередня статтяZasady punktacji koszykówki i 10 najlepszych liderów NBA pod względem średniej liczby punktów na mecz w historii