Szpitale lokalne i domy opieki balansują na krawędzi zamknięcia. Przyczyny tego są złożone i wieloaspektowe. Zmniejszone finansowanie rządowe w ramach ustawy Big Beautiful doprowadziło do wzrostu liczby pacjentów nieubezpieczonych. Brak niezawodnego ubezpieczenia powoduje utratę strumieni przychodów. Niezależnym, małym instytucjom brakuje środków nacisku, aby negocjować uczciwą stawkę z ubezpieczycielami. Takie wpływy mają jednak duże sieci szpitali.
Ale proces ten ma także mroczniejszą mechanikę.
Często właściciele tych instytucji medycznych wcale nie próbują ich ratować. Niszczą je. Jest to samoobsługowe oszustwo polegające na tak zwanych transakcjach z podmiotami powiązanymi. Gra finansowa mająca na celu wydobycie wartości, pozostawiając pustą skorupę.
Anatomia transakcji z podmiotem powiązanym
Jak to działa? Wszystko zaczyna się od zakupu. Szpital nabywa prywatna firma inwestycyjna lub fundusz nieruchomości (REIT).
Tworzy się wówczas sieć „niezależnych” spółek zależnych. W rzeczywistości nie są one niezależne, ponieważ należą do tej samej grupy ludzi.
Jedna ze spółek zależnych nabywa majątek szpitala. Ponieważ kupujący i sprzedający są ze sobą powiązani, transakcja jest objęta znacznym rabatem. Tanie nieruchomości można łatwo kupić, jeśli kontrolujesz oba końce transakcji.
Następnie ta firma z branży nieruchomości wynajmuje nieruchomość z powrotem szpitalowi. Czynsz jest za wysoki. Koszty funkcjonowania szpitala rosną w zastraszającym tempie. Tymczasem podmiot zajmujący się nieruchomościami zbiera gotówkę. Szpital zaczyna tracić pieniądze. Jest to nieopłacalne, natomiast właściciel czerpie zyski z opłat za wynajem.
Całkiem okropne? To jest jeszcze gorsze.
Zarządzanie jako narzędzie odzwyczajania
Właściciel jest właścicielem nie tylko nieruchomości.
Niektórzy właściciele zatrudniają „zewnętrzną” firmę zarządzającą do obsługi codziennych operacji. Ale zgadnij co? Właściciel jest również właścicielem tej firmy zarządzającej.
Szpital staje się skarbonką dla spółki-matki. Zyski są odprowadzane poprzez prowizje za zarządzanie. Płatność za wynajem nieruchomości. Opłaty licencyjne. Kliniczna strona biznesu jest pozbawiona kapitału. Część niekliniczna jest wzdęta.
Kiedy szpital w końcu ogłasza upadłość, właściciele odchodzą z czystą wodą. Wydobyli już wartość dzięki swoim spółkom stowarzyszonym. Społeczność zostaje z zamkniętymi drzwiami i niezapłaconymi rachunkami.
Dwie trzecie zysków niektórych sieci domów opieki zostało przekazanych właścicielom za pośrednictwem podobnych struktur transakcyjnych z podmiotami powiązanymi.
Dowody z prawdziwej praktyki
Naukowcy niedawno zbadali to zjawisko w New England Journal of Medicine. Przyjrzeli się bliżej domom opieki w Illinois. Wyniki były dramatyczne.
Ustalili, że aż dwie trzecie zysków zostało przekierowanych do właścicieli w drodze transakcji z podmiotami powiązanymi. Ta ekstrakcja finansowa bezpośrednio osłabia instytucję medyczną. Prowadzi to do braków kadrowych. Za odroczone naprawy. Do niewypłacalności.
Czy można się dziwić, że Genesis Healthcare, jedna z największych sieci domów opieki w Stanach Zjednoczonych, ogłosiła upadłość? Matematyka sugeruje, że problemem była sama konstrukcja.
Potrzebne są rozwiązania na poziomie stanu
Autorzy badania zarysowują dalsze kierunki działania. Państwa muszą działać, aby zapobiec tym finansowym oszustwom.
- Nakaz dotyczący przejrzystości własności: Wymagaj szczegółowego ujawnienia, kto jest właścicielem instytucji, gruntu i spółki zarządzającej. Jeżeli jedna grupa kontroluje wszystkie trzy elementy, należy to odnotować.
- Większa liczba audytów: Państwa powinny częściej audytować szpitale i domy opieki. Celem jest identyfikacja podejrzanych strumieni zysków. Czy fundusze przenoszą się z części klinicznej do nieruchomości?
- Zapewnienie konsekwencji prawnych: Kiedy audyty wykażą fałszywe twierdzenia na temat fatalnej sytuacji finansowej szpitala (taktyka stosowana w celu uzasadnienia cięcia kosztów lub sprzedaży aktywów), stany muszą podjąć działania prawne.
Szpitale i domy opieki służą ludziom w najbardziej bezbronnych momentach. Ich misją jest pielęgnacja, a nie ekstrakcja.
Pozwoliliśmy korporacjom traktować niezbędną infrastrukturę medyczną jak bankomat. Obecny system pozwala właścicielom na bankructwo dostawców usług, jednocześnie czerpiąc zyski z wraku.
Czy możemy to naprawić? Narzędzia istnieją. Środki zapewniające przejrzystość są jasne. Pytanie brzmi, czy jest wystarczająca wola polityczna, aby stawić czoła złożoności takich gier pozornych.
Niektórzy powiedzą, że to zbyt trudne. To finansowanie opieki zdrowotnej jest z natury nieprzejrzyste.
Spójrz na puste łóżka. Spójrz na braki kadrowe. Spójrz na bankructwa.
To nie jest trudne. To jest kradzież.


























