Wszyscy słyszeliśmy te dowcipy. Millenialsi mają słabą wolę. Pokolenie X jest już wyczerpane. Boomersi nie wiedzą, jak korzystać ze smartfona. Te skróty są wygodne. Pozwalają klasyfikować ludzi bez wchodzenia z nimi w dialog. Ale wygoda rzadko jest precyzyjna. Zwłaszcza jeśli chodzi o pokolenie urodzone w latach 1946-1964.
Gdy ta duża grupa osiągnie wiek 65 lat, mity na jej temat nie tylko znikną. Zmieniają się. Uważamy, że są oderwani od rzeczywistości. Uważamy, że są bezużyteczne. Wierzymy, że są niewidzialne.
Nic z tego nie jest prawdą.
Rzeczywistość starzenia się w przypadku pokolenia wyżu demograficznego jest znacznie bardziej złożona. Kieruje się koniecznością finansową. Kieruje nią chęć utrzymania popytu. Kieruje nią głębokie, często pomijane, zaangażowanie w przyszłość.
Oto pięć powszechnych stereotypów na temat pokolenia wyżu demograficznego, które rozpadają się po przyjrzeniu się. Zacznijmy od rzeczy najbardziej bolesnej dla młodych ludzi.
Nie dbają o młodsze pokolenia
Młodzi ludzie często myślą, że starsi ludzie są samolubni. Logika jest prosta. Dla starszych wszystko w życiu jest już poukładane. Młodzi ludzie nie. W rezultacie starsi nie przejmują się problemami nowego pokolenia.
Jest to fundamentalne niezrozumienie tego, kim są przedstawiciele pokolenia wyżu demograficznego.
To pokolenie dorastało w najbardziej burzliwych latach współczesnej historii. Ruch Praw Obywatelskich. Wojna w Wietnamie. Przebudzenie ekologiczne. Wcześnie nauczyli się, że aktywizm polityczny ma znaczenie. Zdali sobie sprawę, że struktury społeczne można zniszczyć i odbudować.
Dlatego nie są zawieszone. Są niezwykle zaangażowani.
Jeśli spojrzeć na ich skupienie, nie jest ono skierowane na ich własną wygodę. Ma na celu dobro przyszłości. Obejmuje to edukację. Obejmuje to szkolenie zawodowe. Obejmuje to reformę służby zdrowia. Obejmuje to zmiany polityczne.
„Ponieważ wielu z nich ma przed sobą jeszcze kilkadziesiąt lat życia, są zazwyczaj bardzo zainteresowani przyszłością, być może nawet bardziej niż poprzednie pokolenia”.
Dlaczego mieliby teraz przestać się tym przejmować? Mają więcej wolnego czasu niż jakiekolwiek poprzednie pokolenie. Budują świat, w którym sami będą żyć. Walczą o świat, który odziedziczą ich wnuki. Powiedzieć, że ich to nie obchodzi, to zignorować całą ich historię polityczną i społeczną.
Pochodzenie nazwy
Zanim przejdziemy dalej, wyjaśnijmy, o kim dokładnie mówimy. Termin „wyżu demograficznego” odnosi się do wzrostu liczby urodzeń po II wojnie światowej.
W samych Stanach Zjednoczonych pokolenie to stanowi około 25% całej populacji. To jedna z czterech osób. Nie są grupą niszową. Stanowią demograficzny kręgosłup kraju. Statystycznie nie da się ich zignorować.
Chcą po prostu przejść na emeryturę
Popkultura uwielbia wizerunek emeryta. Kluby golfowe. Wędki. Cicha weranda. Życie w bezczynności.
Dla pokolenia wyżu demograficznego jest to w dużej mierze fantazja.
Poprzednie pokolenia odchodziły z pracy po osiągnięciu oficjalnego wieku emerytalnego. Często „proszono” ich o opuszczenie kraju. Zapewniono im emerytury. Ich oszczędności były bezpieczne.
Osoby z wyżu demograficznego nie mają tego luksusu.
Kryzys gospodarczy na początku XXI wieku zmienił wszystko. Oszczędności emerytalne zostały zniszczone. Sieć zabezpieczenia społecznego została przecięta. Konieczność jest potężną motywacją. Większość boomersów nie chce całkowicie rezygnować z pracy. Chcą dalej pracować.
Ale nie chodzi tylko o pieniądze. Chodzi o zdrowie psychiczne. Chodzi o tożsamość.
Wśród przedstawicieli pokolenia wyżu demograficznego charakterystyczne jest pragnienie „pozostania młodym”. Nie oznacza to ignorowania wieku. Oznacza to zachowanie dobrej kondycji psychicznej. Oznacza to utrzymywanie kontaktu z produktywnością. Oznacza to nie dać się zepchnąć na margines społeczeństwa.
Utrzymanie przyczółka w świecie pracy to sposób na pozostanie na bieżąco. W ten sposób chcą udowodnić, że nadal są częścią nowoczesnej gospodarki. Jest to odrzucenie poglądu, że starzenie się oznacza znikomość.
Prowadzą siedzący tryb życia
Jeśli myślisz, że boomersi zwalniają, bo chcą, to się mylisz. Mylisz się także, jeśli myślisz, że zwalniają, bo nie mogą.
Stereotyp nieaktywnego, przykutego do kanapy starca jest leniwy. To niedokładne.
Boomersi nie przechodzą na emeryturę, aby prowadzić nieaktywny tryb życia
Stereotyp nieaktywnej osoby starszej odchodzi w przeszłość. Obraz siedemdziesięciolatka siedzącego w fotelu bujanym z pilotem w dłoni i kocem na kolanach? To los innej epoki. Nie opisuje zdecydowanej większości pokolenia wyżu demograficznego.
Starzenie się fizyczne jest nieuniknione. Metabolizm zwalnia. Ale przestań? To nie jest opcja.
Osoby z wyżu demograficznego nie owijają w bawełnę. Wiele osób codziennie uprawia sport. Chodzą na piesze wędrówki. Jeżdżą na rowerach. Podróżują – zarówno po całym kraju, jak i przez oceany. Mają obsesję na punkcie dbania o swoje zdrowie. Jeśli przyjaciel poleca jogę lub lekarz zaleca dietę wegetariańską, pokolenie wyżu demograficznego chętniej jej spróbuje. To pokolenie nie chce prowadzić statycznego trybu życia.
Wciąż jednak utrzymuje się mit, że nie są w stanie nauczyć się nowych umiejętności.
Przedstawiciele pokolenia wyżu demograficznego są otwarci na zmiany
Rzeczywiście, wraz z wiekiem ludzie wolą to, co znane. Po sześciu lub siedmiu dekadach życia uczysz się, co działa. Przestajesz zgadywać.
Jednak w porównaniu do rodziców i dziadków przedstawiciele pokolenia wyżu demograficznego są radykalnie otwarci na postęp. Nie są tak sztywni w swoich zwyczajach, jak się powszechnie uważa.
Z badań Preferred Hotel Group wynika, że 80% pokolenia wyżu demograficznego chce odwiedzić miejsca, w których nigdy nie było. To pragnienie nowości wykracza poza podróże. Dotyczy to kształcenia zawodowego. Dotyczy nawyków zdrowotnych. Dotyczy działalności wolontariackiej i grup naukowych po przejściu na emeryturę.
Nadal się rozwijają.
Czy pokolenie wyżu demograficznego to technofoby?
Ostatnim elementem układanki jest technologia.
Założenie jest proste: starsi ludzie boją się nowych technologii. Unikają ich. Trzymają się telefonów stacjonarnych i papierowych map.
To nie jest prawda.
Osoby z wyżu demograficznego nie są technofobami. Są użytkownikami. Być może nie są pierwszymi, którzy wdrażają każdą nową aplikację modową, ale są głęboko zintegrowani ze światem cyfrowym. Korzystają z poczty elektronicznej. Prowadzą rozmowy wideo ze swoimi wnukami. Informacje na temat swojego zdrowia wyszukują w Internecie. Robią zakupy bez wychodzenia z domu.
Strach przed technologią jest uprzedzeniem, a nie rzeczywistością demograficzną.
Baby Boomers się uczą. Oni podróżują. Dostosowują się. Narracja, w której utknęli, jest właśnie tym: narracją. Wygodna historia dla pokolenia, które woli postrzegać starzenie się jako upadek, a nie transformację.
Ale dowody są jasne. Obraz, który masz w głowie?
Ona jest niewierna.
Dlaczego pokolenie wyżu demograficznego to giganci technologiczni
Stara zasada była prosta: po sześćdziesiątce przestajesz interesować się nowymi gadżetami. Trzymasz się tego, co działa. Jest to wygodna i przewidywalna trajektoria starzenia się w epoce cyfrowej. Jednak ten stereotyp łamie się, zwłaszcza gdy spojrzymy na pokolenie wyżu demograficznego. Nie pasują do tej formy. Nigdy do tego nie pasowali.
Są to ludzie, którzy w młodości obserwowali gwałtowny rozwój telekomunikacji. Już we wczesnych latach dorosłości widzieli nieporadne, pudełkowate początki komputerów osobistych. Oni nie tylko patrzyli. Zanurzyli się w tym. Położyli podwaliny pod energochłonny rynek technologii, na którym dziś żyjemy. Ten głód kolejnych wielkich rzeczy nie znika po sześćdziesiątych urodzinach.
To nie tak, że są tak szybcy jak osiemnastolatkowie. Nie są aż tak szybcy. Ale prędkość nie jest najważniejsza. Strach nie jest siłą napędową. Boomersi nie boją się najnowszych smartfonów. Nie boją się płacić rachunków przez internet. Lubią oglądać cotygodniowe filmy przesyłane strumieniowo ze swoimi wnukami.
Sześćdziesiąt procent regularnie korzysta z mediów społecznościowych online. Pomyśl o tych statystykach. Znacznie więcej niż poprzednie pokolenia. W powietrzu czuć podekscytowanie. To nie jest bierna konsumpcja. To jest aktywna interakcja. Pragną zaawansowanych technologicznie sposobów zaspokajania potrzeb. Chcą lepszych sposobów wykonywania starych zadań.
Zarządzanie zdrowiem online to aplikacja technologiczna zdominowana przez pokolenie wyżu demograficznego, jeśli coś takiego w ogóle istnieje.
Zdrowie to nowy front. Zarządzanie spotkaniami. Śledź parametry życiowe. Dostęp do dokumentacji medycznej. To nie jest projekt poboczny dla tej grupy demograficznej. Jest to centralny element ich codziennego życia. Zachęcają do przyjęcia narzędzi, które pomogą im zachować niezależność. Narzędzia łączące ich ze świadczeniodawcami.
Moralna lekcja historii nie jest trudna. Chodzi o naruszenie oczekiwań. Tak jak milenialsi musieli zapracować na swoje miejsce. Podobnie jak przedstawiciele pokolenia X pozostają idealistami. Baby Boomers to znacznie więcej, niż sugerują przestarzałe stereotypy. Często całkowicie im zaprzeczają. Dostosowują się. Korzystają z technologii, aby zachować czujność, łączność i zdrowie.
Narracja się zmienia. Opór znika. Dane pokazują zaangażowanie, a nie brak zaangażowania. Reszta rynku zaczyna się budzić do tej rzeczywistości.
