Motywy wyjścia w wrestlingu robią więcej niż tylko wypełnianie ciszy. Tworzą postacie. Nadały ton brutalnej konfrontacji, która wkrótce się rozpocznie. I bądźmy szczerzy, niektóre z nich są po prostu nieodparcie chwytliwe. Słyszysz je i nagle chcesz podnosić ciężary, nie zdać prezentacji lub po prostu przetrwać kolejny wtorek. Historia wrestlingu zawodowego jest pełna klasycznych hymnów. Próba ograniczenia się do trzydziestu tematów stała się torturą. Wyszliśmy dalej. Nie mogliśmy przestać. Oto początek tej obszernej listy.
Eddie Gutierrez – Viva La Raza
Eddie Gutierrez sprawił, że kłamstwo, oszustwo i kradzież wyglądały jak cnoty. Udało się dzięki jego niewyczerpanej charyzmie. Kiedy w końcu zdobył mistrzostwo WWE, wszedł na ring w Viva La Raza. Ten utwór był pierwotnie używany z jego siostrzeńcem Chavo podczas ich występów w tag teamie. Eddie to zaadaptował. Wolniejsza, mroczniejsza wersja pojawiła się, gdy uciekł przed złoczyńcami (heela). To było idealne na zdradę. Niestety, era ta była krótkotrwała. Eddie zmarł, zanim ten obraz mógł w pełni dojrzeć.
https://youtu.be/YmdASyfTIDk
Sami Zayn – Różne światy
Sami Zayn jest najbardziej czarującym facetem w grupie. Jej temat, Worlds Apart, odzwierciedla tę energię. Wprowadza ska na ring. Może ogólnie nie lubisz tego gatunku. Ale piosenka idealnie pasuje do jego beztroskiego, pozytywnego wizerunku. To nie jest „Ole, Ole, Ole”. To jest hymn El Generico. Ale jeśli byłeś na koncercie na żywo, wiesz, że jest to piosenka, którą śpiewa tłum. To chór, który natychmiast współpracuje.
https://youtu.be/tN3C4awPklo
Mick Foley – Wrak
Temat Micka Foleya zaczyna się od odgłosów zderzających się samochodów. Brzmi to jak alegoria jego kariery. Jak na piosenkę zaczynającą się od awarii, jest ona zaskakująco optymistyczna. Jest chwytliwa. Jest natychmiast rozpoznawalna. Mick Foley jest jednym z najbardziej pozytywnych zapaśników w historii WWE. On też jest szalony. Muzyka jest myląca. Ona jest głupia. Teraz jeszcze lepiej pasuje do epoki po odejściu. Zamienia się w gigantyczną, kochaną przez wszystkich postać marionetkową. Wypadek nadal działa.
Chrześcijanin – po prostu zamknij oczy
Nigdy nie myślałem, że usłyszę cover „Wodoodpornej blondynki” w „Historii roku”. Oto on. Operetyczna wersja utworu „At Last” autorstwa Christiana miała szesnaście odmian. WWE to zrujnowało. Używali tej samej kompozycji tak często, że straciła ona wszelkie znaczenie. Ten nowy temat oznaczał jego powrót z wygnania w TNA. Była świeża. Była lepsza. Christian faktycznie miał fajną okładkę w TNA. To był „My Last Breath” Evanescenta. Większość fanów nigdy tego nie słyszała. Przez jakiś czas w TNA były pieniądze. Wydali go mądrze.
Bailey – podkręć to
Dlaczego motyw Baileya sprawia, że jesteśmy szczęśliwi? Nie wiemy. To się po prostu dzieje. To jedna z niewielu kompozycji, która wywołuje u nas szczery uśmiech. Wrestling jest zazwyczaj mroczny. Niegrzeczny. Poważny. Muzyka Baileya przypomina kreskówkę z sobotniego poranka. To jest czysta radość. Jej dorobek obejmuje ludzi z nadmuchiwanymi rurami. To nie jest muzyczne. To wizualne. Ale o tym zdecydowanie trzeba wspomnieć. Pełna radość.
Randy Orton – Spal się moim światłem
Kompozycja ta pojawiła się po wyrzuceniu Ortona z grupy Evolution. Chodzi o zemstę. Pasowała do jego wizerunku złoczyńcy po tym, jak WWE nie udało się przeprowadzić jego powrotu (powrót na dobrą stronę). Próbowali zastąpić go „This Fire Burns”. Trwało to kilka wyjść. Orton powrócił do Burn In My Light. W końcu przeniósł się do „Głosów”. Nadal wolimy klasyczny motyw Ortona. Ciekawostka: WWE użyło utworu „This Fire Burns” podczas debiutu CM Punka. Peng musiał stawić czoła konsekwencjom.
Daniel Bryan – Lot Walkirii
Daniel Bryan milczy. Domyślny. Ale jego temat jest głośny. Wspaniały. Klasyczny. Wydaje się, że jest to niezgodność. To była reakcja. Miz nazwał oryginalny motyw Bryana nudnym. Szablon. WWE popadło w drugą skrajność. Aby zaoszczędzić pieniądze, wykorzystali muzykę należącą do domeny publicznej. Zmodyfikowali Wagnera. Rezultatem jest wizytówka Briana. To ironiczne. To jest idealne.
Batista – Idę sam
Grupa Saliva była u szczytu popularności. Krótki czas. Dostarczyli WWE kilkanaście piosenek. Ich największym hitem był motyw Batisty. „Idę sama” Pasowała do Bestii. Mysz potwór. Wyjście wzmocnione pirotechniką. Ślina wiedziała, jak stworzyć muzykę wyjściową. Utrzymywali wysoki poziom energii.
Road Warriors – co za pośpiech
Rozważaliśmy wykorzystanie ich oryginalnego motywu „Iron Man”. Black Sabbath może być podatny na procesy sądowe. Nie chcieliśmy podejmować żadnego ryzyka. Motyw Road Warriors obiecywał ból. Była zastraszająca. Mężczyźni idący w stronę ringu mieli taką samą intensywność. Stanowiło inspirację dla wielu późniejszych kompozycji. Iron Man jest lepszy. Opłaty licencyjne nie pozwalają nam tego tutaj powiedzieć. „What A Rush” to historia, która pamięta jeden z najlepszych tag teamów wszechczasów.
Dotarcie na ring zajmuje mu całą wieczność. Uwzględniamy tutaj Undertakera, wyłączając jedynie występy na WrestleManii ze względu na sprawiedliwość. Moment jego wejścia jest idealnie zsynchronizowany z rytmem marszu, aby fani mogli skandować jego imię. Fani w końcu zdali sobie sprawę, że WCW mieszało w transmisji nagrane wcześniej krzyki tłumu. Przestali się ze sobą bawić. Chociaż początkowo był to świetny chwyt (obrazek/sztuczka). WWE popełniło ogromny błąd podpisując z nim kontrakt. Zmienili motyw na ciemniejszy. Brzmiała groźnie. Ustawiono ich jako twarze (pozytywni bohaterowie). To sprowokowało tłum do buczenia i dezaprobaty. To nie miało żadnego sensu. Chcesz dowodu, że Vince McMahon pamięta urazy? Stało się to dwa lata po upadku WCW. Oto Twoja odpowiedź.
21. John Price – Podstawy tuganomiki
Kiedyś podobał nam się jego aktualny motyw. Teraz jesteśmy cyniczni. Nienawidzimy Johna Price’a wściekłością tysiąca słońc. Za dużo memów. Nie da się tego traktować poważnie. Motyw z postacią rapera żyje w naszych sercach. Symbolizuje marzenie o zostaniu heelą (negatywnym bohaterem), co nigdy się nie zdarza. Mówimy to pół serio. Naprawdę kochamy Basic Thuganomics. Był to wówczas ulubiony temat wszystkich. Gdyby to wyemitowano jutro w telewizji, reakcja publiczności byłaby ogłuszająca. Nie uwierzyłbyś własnym uszom.
20. Pan Idealny – Perfekcja
Klasyczny styl pasuje osobie, która robi wszystko perfekcyjnie. Ona przekazuje wielkość. Dodaje powagi. Pasuje do postaci, która rzekomo jest absolutnie najlepsza. Wydawała się zbyt wielka na zapasy. Ale w przypadku Mister Ideal działało to bez zarzutu. Podobało nam się to tak bardzo, że tolerowaliśmy ochronę solową (rozwój kariery) Curtisa Axela. To był remiks tematu jego ojca. Sama w sobie była całkiem fajna.
19. Bray Wyatt – Żyj w strachu
Ona wcale nie jest taka, jakiej się spodziewasz. Dyskretna melodia. Zrelaksowany. Żadnego śladu przemocy. To tajemniczy kaznodzieja bagienny z lasów Luizjany. Wolne tempo jest całkiem odpowiednie. Hipnotyczny charakter pasuje do kultysty „Rodziny”. To dodaje złowieszczości. Szybki temat nie byłby odpowiedni. Zaczynasz wierzyć, że jest to muzyka, której używa się, aby inni poszli za nim. Tłum spontanicznie uległ wpływowi. Podnieśli latarnie. Przypominało to powolną rockową piosenkę.
https://youtu.be/uefZO5cLVXg
18. Ted DiBizz – Człowiek za milion dolarów
To mogła być tylko pętla jego śmiechu. Nadal umieścilibyśmy ją na tak wysokim miejscu. Przed motywem Here Comes the Money Seana McMahona był motyw DiBizz. Wszystko kręciło się wokół pieniędzy. Byliśmy pochłonięci chwilą. Oglądaliśmy za dużo ery WWE New Generation. Million Dollar Corporation oznaczało, że był to powracający temat w sobotnich porannych programach.
17. Steve Austin – Nie zrobię, co mi powiesz
Dlaczego postawiliśmy to tak nisko? Motyw Stone Cold to wielkie osiągnięcie w wrestlingu. Tłuczenie szkła wywołuje jedną z najgłośniejszych reakcji. Po wstępie utwór ma niewielką głębię. Ostre tony pasują do jego charakteru. Jest to rytm powtarzający się przez większą część utworu. To jest remiks motywu Razora Ramona. Już tego nie ukrywają. Musieliśmy obniżyć ocenę.
16. Ric Flair – także Sprache Zarathustra
Ile osób pamięta, że to słynny klasyk? A może motyw z filmu 2001: Odyseja kosmiczna? Film Kubricka. Fani wrestlingu uważają, że należy do Nature Boya. Na zawsze. Dodatkowe punkty dajemy wersji Charlotte. To znakomicie zremiksowana, nowoczesna aranżacja. Łączy dziedzictwo.
https://youtu.be/LZmyn_Ybx2I
15. Brock Lesnar – Nadchodzi ból
Najlepsza jest przerwa pomiędzy początkowym riffem a główną częścią muzyki. Tazz użył tego, aby ogłosić Nadchodzi ból! na SmackDown. Uderza tak samo mocno, jak Road Warriors. Ona jest zastraszająca. Ma poczucie nieuchronności. Rytmiczny charakter nie wiąże się z osobistymi emocjami. Tylko rzeczowy dystans. Wchodzi Brok. Uderz kogoś. Wychodzi, nie tracąc rytmu.
https://youtu.wDRkN2hWiOI
Dlaczego motyw Metalingusa z Edge’a wciąż silnie rezonuje
The Edge zmienił nie tylko muzykę; on ewoluował. Podczas swojej solowej kariery Rated R Superstar bawił się różnymi pomysłami, zanim zdecydował się na zmodyfikowaną wersję utworu Alter Bridge. To w zasadzie Creed pod inną nazwą.
Jednak nikt się tym nie przejmuje. Piosenka jest tak wpleciona w jego dziedzictwo, że ignorujemy jej pochodzenie. To niemal ironiczne. Oto złoczyńca, antagonista, używający piosenki z podnoszącym na duchu tekstem. Od przebiegłego złoczyńcy można było się spodziewać mrocznej, zapadającej w pamięć muzyki, ale Edge sprawił, że to zadziałało. Kiedy odszedł na emeryturę, cisza była ogłuszająca. Nie tylko straciliśmy zapaśnika. Straciliśmy ostatnią szansę, aby usłyszeć te początkowe nuty.
Waga Prawdziwy Amerykanin
Wczesny debiut Hulka Hogana w WWE zawierał utwór „Eye of the Tiger”. Nawiązanie do filmu „Rocky III”. Ale wtedy U.S. Express otrzymało prawa do piosenki Ricka Derringera „Real American”. Hogan ją zabrał. Uczynił ją swoją.
Piosenka stała się synonimem Hulka. To nie była tylko kompozycja wyjściowa; był to patriotyzm w formie rozrywki. Poszedł do WCW. Tam zastąpił hymn utworem „Voodoo Child” Jimiego Hendrixa. Fajna zmiana. Inna atmosfera.
Ale rok 2002 zmienił wszystko. Kiedy Hogan wrócił do WWE, początkowe akordy „Real American” przywołały coś pierwotnego. Publiczność czekała z niecierpliwością. Nostalgia nie dotyczyła tylko samego mężczyzny. To była nostalgia za wrażeniami, jakie dawały pierwsze kilka sekund. Człowieka można zastąpić, ale chwili nie.
Riff Hitmana Bretta Harta
Ten akord gitarowy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych dźwięków w wrestlingu. Przecina hałas na arenie, zanim Bret Hart w ogóle pojawi się na scenie. Kanadyjska legenda z Calgary wniosła hardrockową atmosferę, która stanowiła doskonały kontrast do jego stoickiej postawy.
To było szybkie. To było ekscytujące. To był biznes.
Niektórzy twierdzą, że utrata tematu na rzecz WCW zaszkodziła jego tamtejszej popularności. Nie będziemy o tym rozmawiać bezpośrednio. Jednak z perspektywy czasu wydaje się, że brak tego kultowego riffu osłabił intensywność. Mężczyzna pozostał ten sam. Muzyka – nie.
Muzyka klasyczna i maholowe szaleństwo
Naprawdę trudno się pomylić z muzyką klasyczną. Grają w to na maturach. Gra się na weselach. Odtwarza, gdy Randy Savage maszeruje na ring.
„Pomp and Circumstance” daje poczucie wielkości. Pasuje do Macho Mana jak garnitur szyty na miarę. Fala orkiestry stanowi tło dla chaosu, który wkrótce wybuchnie. To ikoniczne. To niezapomniane. I przypomina nam, że zapasy to teatr, bez względu na to, jak absurdalne mogą być.
Sasha Banks i era szefów
Sasha Banks miała więcej niż tylko motyw przewodni. Miała oświadczenie. Wraz z innymi Horsewomen pomogła wywołać renesans w NXT. Nie były to tylko głośne dźwięki. To była tożsamość.
„Sky’s The Limit” idealnie pasował do wizerunku „Bossa”. Świetna muzyka. Wzruszające teksty. Stała się jedną z najpopularniejszych piosenek współczesnego WWE.
Potem przyszła WrestleMania 32. WWE zaprosiło swojego kuzyna, Snoop Dogga, do wykonania tematu na żywo. To była sztuczka. To było genialne. To wciąż jeden z najlepszych momentów tego programu. Współpraca okazała się skuteczna, ponieważ wydawała się zasłużona, a nie wymuszona.
https://youtu.be/5vGLQ2vF6aE
Kurt Angle: Medal
„Medal” pierwotnie powstał dla Patrioty w 1997 roku. Kurt Angle odziedziczył ducha swoich olimpijskich korzeni. Muzyka broni się sama. To jest klasyk.
Ale publiczność miała swoje własne pomysły. Zamienili piosenkę w platformę do własnych pieśni. „You Suck” stał się hymnem słabszych Angle. WWE próbowało zmienić utwór, aby powstrzymać buczenie. Próbowali wysterylizować to widowisko.
Nie udało im się. W końcu po prostu im na to pozwolili. Teraz tłum skanduje „John Cena Sucks” w tym samym rytmie. Pozostaje muzyka. Cele się zmieniają. Nienawiść jest wieczna.
https://youtu.be/V-rybe5jryM
Wspaniała dominacja Bobby’ego Ruuda
Próbowaliśmy ignorować Bobby’ego Ruuda. Opieraliśmy się syreniemu śpiewowi „Glorious Domination”. Baliśmy się, że zostaniemy oskarżeni o podążanie za trendem.
Ale piosenka ma siłę przetrwania. Areny śpiewają razem z nią. Liczba wyświetleń w YouTube rośnie. To pretensjonalne. To jest nadmierne. To idealne rozwiązanie dla złoczyńcy, który wierzy, że jest lepszy od wszystkich innych.
Zainspirowało to nawet wirusowe filmy wideo pod hashtagiem #GloriousBomb. To tak dobre rozwiązanie, że aż dziw bierze, dlaczego profesjonalne drużyny sportowe tego nie przyjęły. Ten dzień nadejdzie. Jest na to tylko jedno słowo.
Ewolucja: Linia na piasku
Świetny post potrzebuje świetnego tematu. Ewolucja nie wybrała tylko piosenki. Poprosili Motorhead o stworzenie oryginalnego utworu. Triple H kierował tym procesem. Grupa zgodziła się.
Teledysk do premiery to kapsuła czasu. Powstał zanim Batista oficjalnie dołączył do grupy. Kiedy więc dołączył, jego losowe nagrania zostały wspólnie zmontowane. Nie pasowały do zdjęć grupowych. Nie mieściły się w ogólnym toku. Ale to nie miało znaczenia.
Muzyka była zbyt ciężka. Ta chwila jest zbyt znacząca. W riffie można było wyczuć napięcie. „Line in the Sand” to nie tylko wydawnictwo. To było wypowiedzenie wojny.
D-Generacja X: Zniszczenie
D-Generation X nie tylko zapewniało rozrywkę. Odzwierciedlały cynizm końca lat 90. Ich muzyka pasowała do chaosu. „Break It Down” nie był melodią. To był nastrój.
W wyjściowym wideo klipy wideo zawierały akcję na żywo. To było anarchiczne. To było buntownicze. Właśnie tego chciała publiczność.
Istnieje mit, że Rage Against The Machine wykonał oryginalny motyw przewodni. To kłamstwo. Ale uczucie pozostaje. Muzyka wydawała się niebezpieczna. Wydawało się, że to rewolucja. I przez jakiś czas taka była.
Dlaczego „Break The Walls Down” Chrisa Gerio nie podlega negocjacjom
WWE wielokrotnie próbowało zastąpić muzykę wejściową Chrisa Jerio. Ale za każdym razem wracała. Stało się to niemal natychmiast. Powód jest prosty. Nikt w wrestlingu przez tak długi czas nie wiązał swojej tożsamości z tą samą piosenką. Gerio używał tego samego toru przez prawie całą swoją karierę. Jest to rzadkie zjawisko. Zwłaszcza biorąc pod uwagę epokę.
W dobie szczytowej sprzedaży płyt CD każdy chciał remiksów. Wydawało się, że sprzedaż wzrosła w wersjach rapowych, coverach akustycznych i przeróbkach. Gerio pozostał wierny sobie. Podczas gdy reszta składu goniła za trendami, on utrzymał linię. To właśnie ta sekwencja sprawia, że „Break The Walls Down” jest złotym standardem. To nie jest tylko piosenka. To jest marka.
Dlaczego „Wschodzące słońce” Shinsuke Nakamury było idealne
Nazywanie czegoś „natychmiastowym klasykiem” wydaje się obecnie tanie. To tylko modne hasło. Ale motyw przewodni Shinsuke Nakamury zasługuje na tę etykietę. Kiedy zadebiutował w NXT, wybuchła prawdziwa panika. WWE nie mogło wykorzystać jego toru NJPW. Licencjonowanie było zbyt skomplikowane. Wszyscy zakładali, że nie uda im się znaleźć godnego następcy.
Ale udało im się.
Połączenie smyczków i syntezatorów w „The Rising Sun” działa, ponieważ odzwierciedla jego styl. To jest ostre. Dokładny. Idealny dla „Króla Mocnego Stylu”. Oddaje napięcie, które pojawia się przed uderzeniem. Nie potrzeba słów, żeby czuć się zagrożonym. Partia instrumentalna robi całą robotę.
Triple H i moc metalu
Na tej liście znajdują się dwa utwory z Motörhead. To wiele mówi o tym, co sprawdza się na arenie. „My Time” zajmuje szczególne miejsce w jego sercu podczas pierwszych ważnych wydarzeń. Ale „Gra” pozostaje w pamięci.
Triple H może nazywać siebie „Królem królów”, ale jego twórczość w dużej mierze opiera się na metalowym dziedzictwie. Utwór jest epicki jak na człowieka, który zbudował imperium na brutalnej sile i wojnie psychologicznej. Nie jest tylko głośno. To autorytatywne. Riff uderza go prosto w klatkę piersiową, zanim w ogóle widać, jak wchodzi na ring.
Dlaczego WWE utrzymało „Kult osobowości” CM Panka
WWE zapłaciło za piosenkę Living Color. Nadal płacili tantiemy. Nawet wtedy, gdy Panka nie było w telewizji. To ma znaczenie. Większość firm zastępuje licencjonowaną muzykę podobnymi utworami, aby zaoszczędzić pieniądze. Wykorzystują materiały archiwalne i zmieniają kompozycję. Ale WWE nie zrobiło tego Punkowi.
Wykorzystali oryginalne nagranie. Nadal płacili grupie. Okazał szacunek dla jego dziedzictwa w Ring of Honor i jego wpływów w WWE. Potem ruszyli dalej. Zaprosili Living Color do wykonania utworu na żywo na WrestleManii 29. To nie była cięcia budżetowe. To było oświadczenie. „Kult jednostki” nie był tylko szumem tła. To było partnerstwo.
„Spoczywaj w pokoju” Terminatora nie ma sobie równych
Żaden inny temat wpisu nie wywołał takiej reakcji od tylu lat. Odmiany zmieniały się na przestrzeni dziesięcioleci. Tempo się zmieniło. Orkiestracja ewoluowała. Ale dwie rzeczy się nie zmieniły.
Dzwon pogrzebowy. Zawsze.
Gęsia skórka. Zawsze.
Ten dźwięk dzwonka przygotowuje scenę dla czegoś nieziemskiego. Możesz to poczuć na skórze, zanim usłyszysz resztę utworu. Tajemnica Terminatora zależy od tego sygnału dźwiękowego. Bez tego jest po prostu facetem w butach. U niego to siła natury. Temat ten nie towarzyszy tylko wyjściu. Ona tworzy atmosferę.
























